sudo – here and there

Harpagan 33 (20-21.04.2007)

Posted in ERnO by Łukasz Dziądziak on Maj 10, 2007

Zacznę od zaległych, jest to uzupełnienie relacji brata z harpagana, który odbył się w Trąbkach Wielkich (20-21.04.2007)

Wchodzac na 8 pkt, czyli koniec pierwszej petli, wiedzialem juz ze wyjde dalej. Pomimo lekkiego bolu nog. Dzieki temu ze posiedzialem troche w 8, nogi mi wystygly i aby moc wystartowac dalej musialem wspomoc sie ibupromem (bol szybko odszedl w nieznane). Pomoglo mozna bylo isc dalej, Bartek i Dawid rownież wykazywali chec zdobywania kolejnych km. Po napelnieniu camelbaga, wzieciu kolejnej porcjii niedobrych batonow…

Wychodzimy pytamy nieznajomego o droge, uwaza nas za nienormalnych gdy pytamy ktoredy do ełganowa ale poprawnie wskazal nam droge. Dochodzimy do ełganowa nasz wspanialy plan czyli pkt 9 jest coraz blizszy realizacji, glownym elementem tego planu jest PGR elganowo. Niestety nie udalo nam sie trafic na droge do PGR. Za to mamy mozliwosc podziwiania wielkiej dziury w ziemi, zwanej zwirownia. Dopiero za Goleniowo Wielkie udalo nam sie obejsc ta dziure. Mamy jak zwykle dosyc, no moze troche bardziej, bo wiemy ze zbladzilismy i do 9 jest jescze daleko.

Nie daleko po skreceniu w najblizszy las, by znalesc jakis slupek, dogania nas 057. Ktory prowadzi nas do slupka pk pk 67 68, wszyscy zwatpilismy w znalezienie pkt 9, nie nadkladajac sporej ilosci km. Nawet w naszych glowach zaswitala mysl, dojscia do PGR Gołębiewo Średnie. By nastepnie trafic napewno na droge bezposrednio zmierzajaca do pk9. Na drodze tuz za nami pojawia sie nr 186, wesoly pelen energi. Powiedzial ze wie gdzie idzie. Wiec ruszamy za nim. Znowu zaczynaja mnie nozki bolec. Pk 9 zostaje zdobyty 7 km (teoretycznie miedzy 8pk a 9pk) z tego co pamietam w ponad 2 godziny. Wyruszamy za naszymi przewodnikami 57 i 186, zmierzajac ku pk10.

Bartkowi 2 razy wypada pusta butelka z rak, tak mocno wieje wiatr. Zasugerowalem mu aby nasypal do niej piachu. Nie skorzystal z mojej rady. Zmierzamy na poludnie poprzez pola rabarbaru, zaorane pola, by znowu wejsc do lasu.

Przemierzamy nieznane, tym razem idziemy przez pole rzepaku 2 km sciezka po wyschnietej glinie. Ku Kamirowo byle do torow, ktorych jak sie okazalo nie bylo. Dochodzimy do pk10. Dwie mile dziewczyny zapisaly nas na swoich kartach. Jedna z nich uzywa zywego psa zamiast poduszki. Od jakiegos czasu czuje ze robi mi sie pecherz na prawej stopbie, zbytnio sie tym nie przejmuje. Wyruszamy dalej nadal za 186 i 057. Pytaja sie nas gdzie te zabawne rozmowy o ktorych mowilismy na pk, odpowiadamy ze szepczemy do siebie zeby nie slyszel…

Wyruszamy na poludnie, podczas drogi dochodzimy do wniosku ze to ostatni pkt do krotego idziemy chyba ze na nim spotkamy Wujka wtedy bedziemy szli dalej gdziekolwiek on zajdzie. Na pkt 11 po dlugiej lesniej sciezce, dostajemy na pkt 11 ciepla kielbaske na 3 osoby :] jeden z organizatorow nas podwozi do asfaltu gdzie czemay na transport do bazy.

Moze wystapic kilka niezgodnosci, mam nadzieje ze Dawid poprawi… :]


(cos jest nie tak narysowanenad pk10, ale nie pamietam jak powinno byc)”

To by było na tyle. 67 km zaliczone.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: